ziemialubaczowska

Ksiądz Józef Głaz – miejscowy papież Francisze

W budowie plebanii i kościołów stawał równo, w szeregu, z robotnikami i podejmował się najcięższych prac. Zazwyczaj pierwszy przychodził i ostatni wychodził z placu budowy. Ksiądz Józef Głaz naukę kościoła przekazywał wiernym nie tylko z ołtarza – nauczał osobistym przykładem. Krąży tu anegdota, że przy przenoszeniu jakichś desek ktoś zapytał: „kto to widział, żeby ksiądz tak wszystko robił”. Głaz wskazał palcem w niebo i powiedział: „On widzi”.

Po 16 latach od śmierci księdza Józefa Głaza Stowarzyszenie „Pomóżmy Razem” ze Starego Dzikowa wyszło z inicjatywą renowacji nagrobka. Zbiórka publiczna na ten cel rozpoczęła się w dniu Wszystkich Świętych zeszłego roku na cmentarzu w Starym Dzikowie, gdzie w 2001 r. pochowany został legendarny już proboszcz. Do akcji włączyły się dziewczyny ze stowarzyszenia, strażacy oraz radni gminy. Składki z parafii, od rodziny księdza Józefa i tych, którzy pamiętają go z dzieciństwa, a mieszkają na końcu Polski, zamknęły się w sumie blisko 17 tysięcy. Nagrobek z czarnego granitu jest na ukończeniu, przy tym gmina zaoferowała wykończenia kosmetyczne.

Jakoś szczególnie nie dziwi fakt takiej inicjatywy. Na wspomnienie tutejszych przed oczami pojawia się obraz: na boso, w sandałach, w kaloszach. Później określenia: prawdziwy, prosty i szlachetny.

Ksiądz Józef Głaz żyje w świadomości zbiorowej mieszkańców Dzikowa jako człowiek skromności i pracowitości. Odmawiał sobie dóbr materialnych i jako jeden z nielicznych proboszczy nie miał samochodu. Podróżował rowerem, motorowerem i autobusem – chyba, że brał ciągnik po odbiór cegły na budowę.

Powszechnie znany był jako człowiek wymagający, ale posiadał łatwość nawiązywania kontaktów z mieszkańcami. Nic dziwnego, że przez 36 lat służby duszpasterskiej w Starym Dzikowie zainicjował budowę dwóch kościołów filialnych w Moszczanicy i Nowym Dzikowie, domu katechetycznego w Starym Dzikowie, remont wnętrza kościoła parafialnego pw. Przenajświętszej Trójcy w Starym Dzikowie oraz wzniesienie dzwonnicy. Co charakterystyczne – we wszystkich inwestycjach pracował również proboszcz. Stąd wzięła się opinia „wielkiego budowniczego”. Ponadto posiadał gospodarstwo, które prowadził jak inni rolnicy. Osiągnięcia parafii dowartościowała gospodyni Genowefa Witko, która zajmowała się dojeniem i karmieniem krów, drobiu oraz pracami w ogrodzie, a także prowadzeniem kuchni – przy licznych inwestycjach posiłki przyrządzała często dla wielu osób.

Kiedy proboszcz dowiedział się o chorobie, ostatnia wizyta duszpasterska w domach to wyraźne pożegnanie. Przy odejściu wypowiadał słowa: „trwajcie z Bogiem”, które utrwalone w pamięci stały się sentencją puszek zbiórki publicznej. Ta forma podziękowania jest dowodem tęsknoty parafian za proboszczem takim, jaki był ksiądz Głaz.

Ks. Józef Głaz urodził się w 1929 r. w Woli Wielkiej. Wychowywał się w rodzinie chłopskiej z sześciorgiem rodzeństwa. Ukończył szkołę podstawową w Narolu, później LO w Lubaczowie. Po zdaniu matury w 1951 r. wstąpił do Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie i w 1956 roku w katedrze na Wawelu otrzymał święcenia kapłańskie. W kościele parafialnym w Lipsku odprawił mszę prymicyjną. W latach 1956-1959 został wikariuszem Parafii Matki Bożej Dobrej Rady w Krakowie – Prokocimiu. Następnie przez rok w Pcimiu koło Myślenic, równocześnie kończąc kurs Duszpasterstwa Katechizacji Głuchoniemych w Panewnikach koło Katowic. 30 sierpnia 1960 roku został mianowany wikariuszem parafii św. Wojciecha w Cieszanowie. Stąd po trzech latach został przeniesiony do parafii w Starym Dzikowie, gdzie od 1967 r., po śmierci poprzednika Felicjana Palewicza, został proboszczem, a od 1992 pełnił funkcję dziekana dekanatu cieszanowskiego. Pracę duszpasterską przerwała ciężka choroba.
W Wielkanoc 2001 r. umiera w szpitalu w Rzeszowie

Justyna Ziętek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *