mafiozo

Lubaczowski gangster za oceanem [c.d.]

Gdy po latach do rodzinnego Lubaczowa przyjechał czarną limuzyną wzbudził nie lada sensację. Przejeżdżając ulicami miasta rozrzucał przez okna samochodu dolary. Za oceanem zbił fortunę na sprzedaży alkoholu.

[…] Joe zwrócił się z prośbą do „Longy” Zwillmana, aby został jego młodszym partnerem. Reinfeld potrzebował kogoś, kto zająłby się ochroną dystrybucji whisky od jego dostawców do punktów nielegalnej sprzedaży. Rozwijając firmę „Longy” wynajął 30 statków, by zaopatrywać przemytników wzdłuż całego Wschodniego Wybrzeża. Podczas święta Thanksgiving w 1923 r. Joe Reinfeld niechętnie, ale uczynił swego wspólnika równoprawnym partnerem.

Wśród amerykańskich przemytników to właśnie Zwillman i Reinfeld odnosili największe sukcesy.Podstawą utrzymywania się ich potęgi, w okresie prohibicji, był handel alkoholem z najwyższej półki, z wyłączeniem piwa, i znakomita organizacja przemytu i dystrybucji. Wspólnicy nigdy „nie umoczyli interesu”, jak wielu innych kolegów z branży. Sprzedawali butelkę po 30 $.
Ich solidny zysk wynosił 28 $ od sztuki. W okresie 1928-1933 r. Reinfeld i Zwillman tylko na alkoholu zarobili około 40 mln $. Partnerzy stali się największymi importerami whisky. Kontrolowali 60 – 80% obrotów alkoholem na Wschodnim Wybrzeżu. Joe Reinfeld nauczył młodszego partnera wszystkich tajników biznesu, zwłaszcza łapówkarstwa, które w Newark stało się formą sztuki. A polegała ona na: „(…) Rozpoznaniu kogo można przekupić i ocenić ile jest on wart.” Joe Reinfeld mawiał: Sędzia jest ważniejszy od prokuratora. Prawnik miejski od policjanta. Kilku policjantów jest ważnych, ponieważ posiadają informacje, gdzie i kiedy planowane są obławy – naloty. Oni są warci tyle ile prokurator.”

„The Long One” i Joe Reinfeld uczynili z Newark centrum nielegalnego handlu alkoholem. Zarabiane i wydawane przez nich miliony zapewniały pracę i utrzymanie licznej rzeszy zatrudnionych przez nich żydowskich pracowników. Znacząco wpłynęli na całą strukturę żydowskiej przedsiębiorczości w tym mieście, chociaż uczciwi Żydzi z Newark wstydzili się faktu, że najwięksi gangsterzy wyrośli w ich sąsiedztwie.

Po zniesieniu prohibicji w 1933 r. Joe przekształcił swoje przedsiębiorstwo w legalny import alkoholu. Jego firma działała pod szyldem Joseph H. Reinfeld, Inc. (1933-1939), a później – Browne – Vintners (1939-1940). Następnie Joe sprzedał tę markę Seagramsowi i po zmianie w październiku 1944 r. swojego nazwiska, utworzył w 1945 r. Renfield Importers Ltd.

W tym czasie złożył ofertę odkupienia od Joe Kennedy’ego jego firmy. Rodzina Kennedych podjęła wówczas decyzję o zaprzestaniu handlu alkoholem w celu poprawienia swojego wizerunku przed planowanym wkroczeniem do świata polityki. W następstwie zakończenia prohibicji Kennedy zalegalizował import alkoholu i w ciągu kilku lat stał się największym importerem szkockiej do Stanów. W 1946 r. Joe Reinfeld i „Longy” Zwillman kupili za 8 mln $ Kennedy’s Somerset Importers. Ta inwestycja przyniosła im kolejne ogromne zyski w postaci 1 mln $ czystego dochodu rocznie.

Historia Joe ponownie związała się z Lubaczowem, gdy w 1929 r. zaprosił swoich krewnych ze Stanów Zjednoczonych do podróży do Polski, by odwiedzić swoich bliskich i środowisko, w którym się urodził i wychował. Dla młodej pary Evelyn i Saula Reinfeldów była to podróż poślubna. Do rodzinnego miasta Joe przyjechał czarną limuzyną. Jego wjazd był bardzo efektowny – rozrzucał przez okna samochodu dolary. Karoseria limuzyny podłączona była do akumulatora, aby impulsem elektrycznym odstraszać tłum, gromadzący się przy niezwykłych przybyszach.

Oprócz legendy Reinfeld pozostawił po sobie w naszym mieście trwały ślad w postaci monumentalnego muru, którym polecił otoczyć w 1930 r. teren żydowskiego cmentarza. Zapewne ufundował równocześnie macewę na grób ojca Wolfa Reinfelda, który zmarł w 1920 r.

Joseph Hersh Reinfeld zmarł w Nowym Jorku 29 grudnia 1958 r. w wieku 67 lat. Osierocił córkę Beatrice Renfield. Pozostawił po sobie ogromną fortunę.

Opracowanie własne na podstawie tekstu Zenona Swatka – historyka, kustosza Muzeum Kresów w Lubaczowie, prezesa Towarzystwa Miłośników Ziemi Lubaczowskiej, wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Lubaczowie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *