384566_1280

Czy Lubaczów jest miastem przyjaznym dla rowerzystów?

W Lubaczowie ciągle powstają jakieś nowe ścieżki rowerowe, ale właściwie tego nie widać. Trudno jeździ się rowerem między szybko poruszającymi się samochodami. Miłośnicy jednośladów pytają: Jak mamy jeździć po mieście, między pieszymi?

Choć jesień puka do naszych drzwi coraz mocniej, to dla rowerzystów sezon się nie skończył. Ciągle ich widać na ulicach. Często przesiadamy się z samochodu na rower, by po prostu trochę się poruszać, ale także wybieramy jednoślady w celu rekreacyjnym. W naszym regionie jest sporo pięknych miejsc wartych odwiedzenia. Ziemia lubaczowska poszczycić się może zapierającymi dech w piersiach widokami i czystym powietrzem. Jak najlepiej z tego skorzystać? Oczywiście na rowerze! Jazda na dwóch kółkach pozwala nam także zaoszczędzić pieniądze i nie niszczy środowiska.

Lubaczów niestety nie może pochwalić się infrastrukturą rowerową. Pobocza są brudne, leży na nich piach, który wpada do oczu i sprzyja poślizgom. Jadąc przy krawężnikach, często zderzyć się można z „kocimi łbami”. Chodniki dla pieszych przeplatają się ze ścieżkami rowerowymi. W mieście jest też sporo ulic, na których nie ma wyznaczonej odrębnej ścieżki dla rowerów. Wszystkie nowo wybudowane, wyremontowane drogi i ulice w ostatnich latach projektowane są w ten sam sposób, czyli z drogami rowerowo-pieszymi obok jezdni, zamiast chodników dla pieszych i dróg rowerowych dla rowerzystów. W takiej sytuacji tylko kierowcom jeździ się lepiej, rowerzyści „spychani” są na chodniki, które pozostawiają wiele do życzenia – przede wszystkim przeszkadzają zbyt wysokie krawężniki utrudniające płynną jazdę. Dodatkowo, takie usytuowanie ścieżek powoduje, że kierowcy odzwyczajają się od obecności jednośladów. Nie zwracają uwagi na rowerzystów, wyprzedzają na odległość lusterek, a czasem „na trzeciego”. Wciąż jest za mało dróg, po których można byłoby bezpiecznie jeździć rowerem.

Mieszkańcy wyrażają nadzieję, że z każdym rokiem będzie coraz więcej ścieżek rowerowych. Dowodem tego mogą być wnioski złożone w urzędzie w ramach Budżetu Obywatelskiego. Lubaczowianie w każdej edycji zgłaszają propozycję budowy ścieżki rowerowej. Niestety, projekty te nie zyskują uznania większości, a do realizacji wybierane są inne zadania. Nie oznacza to jednak, że nie lubimy jeździć. Dowodem na to niech będzie zdjęcie wykonane przez naszego czytelnika.

– Jest na nim, poza mną, 11 innych osób, które poruszają się na rowerze, a w kadrze nie zmieściły się jeszcze 3. Samochodów naliczyłem ok. 20-25. Szybko można policzyć, że rowerzyści stanowią ponad 50% ilości samochodów. Może to da naszym władzom trochę do myślenia i zaczną tworzyć infrastrukturę dla rowerzystów i ułatwią tym samym życie w mieście. Mamy szerokie drogi i nie trzeba od razu przebudowywać wszystkiego.– tłumaczy nasz czytelnik.

Poruszając rowerowy problem, warto także zwrócić uwagę na brak stojaków, co jest dość uciążliwe. Często zdarza się, że wybierając się do centrum nie mamy gdzie przypiąć naszego „pojazdu”. Mało kto decyduje się na zostawienie roweru bez „zapięcia”, ryzykując jego utratę. Na ulicach pojawiają się coraz droższe jednoślady. Za średniej klasy trzeba zapłacić niemałe pieniądze, bo około 1 tys. zł. Zamontowanie większej ilości stojaków byłoby miłą niespodzianką dla rowerzystów. Patrząc na sytuację rozwoju infrastruktury rowerowej przez ostatnie kilka lat trzeba stwierdzić, że Lubaczów zmienia się na lepsze. Jeszcze kilka lat temu w mieście w ogóle nie było ścieżek. Obecnie, w wybranych miejscach brakuje tych asfaltowych i rekreacyjnych. Podkreślić też trzeba, że pojawiły się „dywaniki” na podmiejskich drogach. Podróż, np. na Borową Górę, Antoniki, Zabiałą, Nową Groblę, Borchów, itp., stała się naprawdę komfortowa. Reasumując – działania powoli idą w dobrym kierunku. Czekamy na to, by Lubaczów mógł szczycić się mianem rowerowej stolicy Podkarpacia.

Dni robią się coraz krótsze, szybciej zapada zmrok, a co za tym idzie zmniejsza się widoczność na drodze. Pamiętajmy, by podczas jazdy na rowerze mieć kamizelę odblaskową, a jeśli jej nie mamy to koniecznie jakiekolwiek odblaskowe elementy. Sprawdźmy także oświetlenie w jednośladzie.

AH

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *