linia101IMG_20130514_120527

Powrót do przyszłości, czyli jak będzie wyglądała kolej w regionie?

Ma długość 83 km. Budowano ją 2 lata, a pierwszy transport odbył się 6 lipca 1884 roku. Zgłębiając temat linii kolejowej nr 101 Munina – Hrebenne stawiamy pytania: Jak wyglądała kiedyś, jak wygląda teraz i jak rysuje się jej przyszłość?

Linię kolejową budowali Polacy i Włosi. Gdy w końcu ułożono 48 tysięcy szyn i 171 tysięcy podkładów, postawiono stacje, 27 mostów i ok. 70 przepustów po torach jeździły dwa pociągi. Podróż z dozwoloną wówczas prędkością – 20km/h, z Jarosławia do Sokala, trwała ponad 9 godzin. Pociągi przyspieszyły dopiero w 1910 r. Trasa ta pokonywana była w 5 godzin i 25 min. Gdy nadeszła wojna, kolej wykorzystywano do przewozu materiałów militarnych i budowlanych. W ramach obowiązkowych kontyngentów transportowano nią plony rolne. Niestety służyła ona także do wywozu Żydów do Bełżca i deportacji Polaków na Sybir. Zimna wojna doprowadziła do tego, że linia na odcinku Basznia Dolna – Werchrata stanowiła bazę przeładunkową transportów wojskowych. Przez ok. 40 lat pozostawała w gotowości. Na szczęście nie musiała być użyta w tym celu.

W latach 70-tych linia przechodziła czas wielkiego rozkwitu. W ciągu doby przejeżdżało nią 48 pociągów. Miała się tak do stanu wojennego. Powolny upadek linii rozpoczął się w latach 90-tych. Stopniowo likwidowano kasy, zwalniano dyżurnych ruchu i dróżników. W 2013 r. Polskie Linie Kolejowe KP PLK, które zarządzają infrastrukturą kolejową planowały zawiesić kursowanie pociągów, ale na szczęście ostatecznie odstąpiono od tych planów. W 2014 roku w Lubaczowie nie było już kasy, a w ciągu doby szynobus wykonywał tylko trzy kursy. Tak mocno podupadł stan linii, że kolejarze na niektórych odcinkach musieli zwalniać nawet do 20-30 km/h. Na trasie Jarosław – Horyniec-Zdrój – Zamość zawieszono 10 połączeń, bo jak tłumaczył marszałek, na tej linii średnia frekwencja wyniosła 20-25 osób na pociąg, a jej średnia rentowność sięgała 8%. Utrzymano tylko połączenia weekendowe skierowane głównie do studentów i uczniów oraz osób korzystających z usług kuracyjno-zdrowotnych uzdrowiska Horyniec-Zdrój.

Sprawy degradacji linii kolejowej 101 nie odpuścili samorządowcy. W ramach obchodów 130-lecia istnienia linii, z inicjatywy Wójta Gminy Lubaczów Wiesława Kapla, zorganizowano m.in. Piknik Kolejowy oraz uroczystości połączone z konferencją dotyczącą potencjału i szans wykorzystania linii dla rozwoju turystycznego i gospodarczego Roztocza i Ziemi Lubaczowskiej. Wsparcie dla działań prorozwojowych zadeklarowali m.in. posłowie do Parlamentu Europejskiego – Elżbieta Łukacijewska i Tomasz Poręba, wicemarszałek podkarpacki Lucjan Kuźniar oraz Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. W tamtym okresie samorządowcy z Podkarpacia i lubelszczyzny skierowali także petycję do władz PKP i marszałka podkarpackiego uzasadniającą potrzebę inwestycji i modernizację tego szlaku kolejowego. Apelowali, by podróż była krótsza, bardziej komfortowa i bezpieczniejsza. Do ratowania tej formy transportu włączyli się lokalni miłośnicy kolei i mieszkańcy powiatu. Tak powstała kampania społeczna #szynobusem, która promowała pasażerskie połączenia kolejowe. Do niej także włączyli się lokalni samorządowcy i władze wojewódzkie. Wszyscy zaangażowali się także w głosowanie w plebiscycie Kolej2022.pl, zorganizowanym w 2014 r. W jego ramach oddano 6827 głosów na rewitalizację linii nr 101 Munina – Hrebenne. Remont odcinka o długości 77 km oszacowano na 55 mln zł, a inwestycja znalazła się na liście rezerwowej Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego. Wszyscy liczą jednak, że w najbliższych latach znajdą się środki na jej realizację, co doskonale wpisałoby się w liczne deklaracje marszałka podkarpackiego Władysława Ortyla o wsparciu dla ziemi lubaczowskiej.

W tym roku trafiają do nas kolejne dowody na to, że linia jednak nie pójdzie w zapomnienie. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. na bieżąco wykonuje prace niezbędne dla zachowania przejezdności linii oraz bezpieczeństwa. Obejmują one m.in. pojedynczą wymianę podrozjazdnic, podkładów, czy usunięcie zbędnej roślinności. Ogłoszono także przetarg na pojedynczą wymianę podkładów drewnianych. Nowe oblicze zyskał także przejazd kolejowy w Baszni oraz miejscowa „stróżówka”. Trwa ponadto procedura wyboru wykonawcy dokumentacji projektowej dotyczącej remontu dworca w Lubaczowie. To inwestycja, na którą czekają nie tylko pasażerowie, ale także wszyscy mieszkańcy powiatu, bo dworzec w obecnym stanie z pewnością nie jest dobą wizytówką naszego regionu. PKP PLK S.A. przygotowuje się również do przebudowy mostu kolejowego na Sołotwie (tzw. Żelazny most), dzięki czemu zwiększy się możliwa prędkość jazdy pociągów. Po remoncie pociągi pasażerskie będą mogły pokonywać ten odcinek z prędkością 80-120 km/h, a pociągi towarowe 60-100 km/h.

Plany odbudowy i aktywizacji linii snuje także Gmina Lubaczów, która zamierza odbudować kilka obiektów kolejowych i powojskowych, w tym dawną strzelnicę wojskową. Zostanie ona udostępniona mieszkańcom i turystom wraz z towarzyszącymi jej atrakcjami, czyli wieżą wartowniczą, ziemiankami, gazikami i innymi wojskowymi pojazdami, jako jeden z elementów trasy rowerowej biegnącej wzdłuż Linii Mołotowa. W Baszni Dolnej, w ramach programu rewitalizacji przygotowanego przez samorząd, planuje się stworzenie w budynku dworca Muzeum Kolejnictwa. Swoje miejsce znajdą tam wystawy multimedialne oraz kino 3D i 5D. Gmina realizując ten plan już kupiła trzy zabytkowe wagony, a niedługo pojawić się ma lokomotywa, by w przyszłości turyści mogli przejechać się tym składem, jak również drezyną. W rejonie stacji staną dwa mosty kolejowe, zdemontowane w ramach remontu trasy.

Gdyby udało się zrealizować zamierzone plany, to z pewnością moglibyśmy liczyć na efekt synergii z już zrealizowanymi inwestycjami z zakresu turystyki, jak choćby powstanie Kresowej Osady w Baszni Dolnej. Tę, oprócz tysięcy gości każdego roku, ostatnio odwiedzili także redaktorzy Polskiego Radia Rzeszów. Nadając audycję Radia Biwak, nie mogli się nadziwić urokliwości baszniańskiego terenu.

Linia nie została zapomniana i zapewne wspólnymi siłami uda się przywrócić jej dawną świetność. Nam pozostaje mieć tylko nadzieję, że podróże koleją staną się coraz bardziej popularne, a zapotrzebowanie na nie będzie systematycznie rosnąć. Takie działania doskonale wpisałyby się w rozwój gospodarczy regionu, w szczególności w sektorach transport i turystyka.

Linia kolejowa nr 101 przebiega od stacji Munina do stacji Hrebenne. Z niewielkimi zmianami stanowi część dawnej Kolei Jarosławsko– Sokalskiej. Ma długość 83 km, jest jednotorowa i niezelektryfikowana.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *