1766843_1280

Przepracowana nasza władza! c.d.

Wracamy do podjętego w poprzednim numerze Ziemi Lubaczowskiej tematu „przepracowania naszej władzy”, a właściwie niewykorzystywania, czy też „chomikowania” urlopów przez samorządowców z powiatu lubaczowskiego.

Temat ten poruszany jest nie tylko w naszym regionie, zajmują się nim także ogólnopolskie media. O tym czy wypłata ekwiwalentu za niewykorzystany przez samorządowców urlop to „konieczność, przywilej, czy profit wynikający z niejasnych przepisów” – zastanawia się portalsamorzadowy.pl i podsumowuje, że temat ten „robi się gorący, jak wakacje w tropikach” szczególnie pod koniec kadencji. Redaktorzy portalu piszą, że „chomikowanie urlopu” w jednostkach samorządu terytorialnego to popularna praktyka w całym kraju, a niektórzy włodarze na koniec kadencji odbierają nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Autorzy zastanawiają się przy tym, czy to wynik ich zapracowania czy chciwości?

Media podają liczne przykłady rekordzistów pobierających „premie do uposażenia”. Blisko 20 tys. otrzymał na koniec poprzedniej kadencji burmistrz Swarzędza. Prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz dostał na odchodne ponad 28 tys. zł, a burmistrzowi Mirosławca wypłacono ok. 32 tys. zł. Jeszcze większą kwotę, bo ponad 42 tys. zł, otrzymał wójt gminy Rybno.

Okazuje się, że samorządowcy z powiatu lubaczowskiego nie odbiegają od ogólnopolskiej tendencji, choć przyznać trzeba, że w dziedzinie urlopowego wypoczynku dyscyplina rośnie. Od momentu wydania poprzedniego numeru Ziemi Lubaczowskiej, naszej redakcji udało ustalić się „stan urlopów” wójtów, burmistrzów oraz ich zastępców we wszystkich gminach naszego powiatu, a także starosty lubaczowskiego i jego zastępcy. O przesłanie części z tych informacji musieliśmy się dopominać, a niektóre e-maile zaginęły w gąszczu internetowej korespondencji. Tak stało się z wiadomością przesłaną do nas, we właściwym terminie, przez Urząd Miejski w Lubaczowie. Trafiła ona do folderu „spam”, przez co w poprzednim wydaniu ZL, zamieściliśmy nieprawdziwą informację o braku odpowiedzi ze strony tego właśnie urzędu. Nie było to w żaden sposób zamierzone z naszej strony działanie, za które przepraszamy. Z przesłanej i odszukanej korespondencji dowiedzieliśmy się, że burmistrz Lubaczowa i jego zastępca, choć rok 2017 rozpoczęli z zaległym urlopem z roku poprzedniego, to w kolejnych miesiącach wypoczynkowe braki starannie nadrobili. Jak się okazuje, czas na wypoczynek znajduje także starosta lubaczowski Józef Michalik i jego zastępca Wiesław Huk. Obaj włodarze powiatu na koniec września br. nie wykazywali żadnych urlopowych zaległości. Takich nie mieli także choćby włodarze ze Starego Dzikowa, czy Oleszyc. Sytuacja inaczej wygląda jednak w innych gminach powiatu – urlopowe zaległości wykazali choćby: burmistrz Cieszanowa Zdzisław Zadworny, burmistrz Narola Stanisław Woś, czy wójt gminy Lubaczów Wiesław Kapel. Największe braki w wypoczynku ma jednak najmłodszy ze wszystkich włodarzy – wójt gminy Wielkie Oczy Tomasz Lorenc. Jakimś wytłumaczeniem w jego przypadku może być jednak fakt, iż w kierowanym przez niego urzędzie nie ma stanowiska zastępcy wójta.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *