wybory_lokal

Za rok wybory samorządowe, wyborcza karuzela już ruszyła

Choć wybory samorządowe dopiero za rok i nie jest jeszcze znana nawet ich dokładna data, to wśród mieszkańców naszego powiatu pojawiły się pierwsze spekulacje z nimi związane. Wyborcza karuzela dotyczy głównie włodarzy poszczególnych gmin. Postanowiliśmy podpytać więc „co w trawie piszczy”.

Mija właśnie trzy lata od poprzednich wyborów samorządowych. Kolejne czekają nas w listopadzie 2018 roku. Choć nie jest jeszcze znana dokładna ich data, a media donoszą o możliwych zmianach w samorządowej ordynacji wyborczej, to wśród mieszkańców dyskusja na ich temat już się rozpoczęła. Na wyborczym rynku pojawiły się pierwsze, często czysto spekulacyjne kandydatury.

Wyborcza giełda największa w Lubaczowie

Najwięcej kandydatów do wyborczego wyścigu przewija się w Lubaczowie. O fotel burmistrza być może w przyszłym roku powalczy rekordowa liczba kandydatów. Przypomnijmy, że w poprzednich wyborach o władanie miastem rywalizowało pięciu kandydatów – Wiesław Bek, Piotr Cencora, Zbigniew Hass, Krzysztof Szpyt i Janusz Waldemar Zubrzycki. Ostatecznie w drugiej turze Krzysztof Szpyt (KWW Obywatelski Samorząd) pokonał nieznacznie Piotra Cencorę (KW Prawo i Sprawiedliwość), zdobywając 51,45 % głosów. Dla wielu osób sporym zaskoczeniem był tak dobry wynik kandydata z listy PiS. Nieznany dotąd w działalności samorządowej Piotr Cencora podszedł do wyborczej rywalizacji profesjonalnie i porwał m.in. wyborców oczekujących konkretnych w zarządzaniu miastem zmian. Do zwycięstwa w tej potyczce zabrakło mu niewiele, a przełożyć się do tego mogło m.in. poparcie wyrażone przez Janusza Waldemara Zubrzyckiego dla Krzysztofa Szpyta przed druga turą głosowania. Sam Cencora pół roku później został powołany na stanowisko prezesa zarządu Uzdrowiska Horyniec Sp. z o. o., którego właścicielem jest samorząd województwa podkarpackiego. Tam rozpoczął wiele inwestycji i zmian, ale ku zaskoczeniu wszystkich w grudniu 2016 roku został z tej funkcji odwołany. Decyzję podjęła rada nadzorcza spółki, a o jej powodach nie sposób się było czegokolwiek dowiedzieć. W kuluarach mówiło się jednak, że mógł być to wynik „jakiejś wewnętrznej potyczki.”

Mieli idealnego kandydata na burmistrza Lubaczowa w kolejnych wyborach i strzelili mu nie tyle w stopę, co w kolano – komentował wtedy jeden z samorządowców.

Po „uzdrowiskowej przygodzie” Piotr Cencora powrócił do pracy w branży meblarskiej, ale z wyborczej karuzeli jeszcze nie wypadł. Gdyby zdecydował się na ponowny start, to z pewnością byłby ważnym graczem w wyborczej batalii. Innym kandydatem, który mógłby reprezentować środowiska prawicowe jest Zenon Swatek, obecny wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Lubaczowie. Ten, już raz bezskutecznie próbował swoich sił w tej rywalizacji, ale przyznać trzeba, że do wyborów w 2010 roku niezbyt się przyłożył.

Wielką nieobecną wyborów w 2014 roku była Maria Magoń, która ze względów osobistych i rodzinnych nie ubiegała się o reelekcję. Decyzja taka zapadła na finiszu kadencji, stąd środowisko kojarzone z Polskim Stronnictwem Ludowym, nie wystawiło wtedy swojego kandydata. Ustępująca burmistrz po drugiej turze poparła Krzysztofa Szpyta, a sama dzięki zdobytym 341 głosom mieszkańców Lubaczowa uzyskała mandat radnej powiatu. Aktywność jaką wykazuje w ostatnim czasie udowadnia, że chęci i zapału do pracy jej nie brakuje, stąd też nadal pojawia się na wyborczej giełdzie. Bardziej prawdopodobnym kandydatem wspieranym przez ludowców jest jednak Marek Małecki, który od wielu lat zasiada w Radzie Miejskiej, a w poprzedniej kadencji był jej wiceprzewodniczącym. Obecny dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg ma już spore samorządowe doświadczenie i jest dobrze znany mieszkańcom. O jego popularności mogą świadczyć wyniki uzyskiwane w kolejnych wyborach, w których deklasował rywali w swoim okręgu. Na wyborczej giełdzie pojawia się jeszcze jedno nazwisko spośród obecnych radnych miejskich – mieszkańcy mówią o możliwej kandydaturze przewodniczącego Marka Hadla, obecnego dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy. Ta kandydatura pojawia się w kontekście możliwych zmian w reorganizacji „pośredniaków” i przekazania ich pod skrzydła wojewodów. Do samorządowej gry ma podobno ochotę powrócić także radny miejski poprzedniej kadencji Paweł Włoch, którego nazwisko ku zaskoczeniu przewija się w kontekście wyborów na burmistrza.

W innych gminach nieco spokojniej
W szranki wyborczego wyścigu w gminie Stary Dzików trzy lata temu zdecydowało się stanąć troje kandydatów – urzędująca wójt Barbara Małecka, debiutantka Anna Śliwa i startujący po raz kolejny Piotr Puchalski. Ten ostatnio awansował na szefa Rady do Spraw Rolnictwa Ekologicznego przy Ministerstwie Rolnictwa (pisaliśmy o tym w poprzednim numerze ZL) i być może będzie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości. Zaskakująco dobry wynik w 2014 roku uzyskała najmłodsza wśród kandydatów Anna Śliwa, której do wygranej zabrakło niewiele. Zebrała kampanijne doświadczenie, jest młoda, ambitna i aktywna, jeszcze przyjdzie jej czas – komentowali niektórzy mieszkańcy. Ona sama przez ostatnie lata udowadnia, że energii jej nie brakuje i włącza się w liczne lokalne inicjatywy, m.in. poprzez działalność w Stowarzyszeniu „Pomóżmy Razem”. Na rynku wyborczym gminy Stary Dzików tradycyjnie pojawia się także kandydatura Wiesława Kotuli, dyrektora Zespołu Szkół w Cewkowie. Ten jednak skutecznie zabiega o interesy lokalnej społeczności jako członek Zarządu Powiatu Lubaczowskiego i mało prawdopodobne by zdecydował się na wyborczy wyścig na poziomie gminy. Mieszkańcy donoszą też o możliwej kandydaturze Bogdana Ozimka, który obecnie pełni funkcję przewodniczącego Rady Gminy.

W pozostałych gminach giełdy kandydatów nie są już tak bogate. Niemal pewne jest, że PiS wystawi swoich ludzi w większości z nich. Stąd, w Oleszycach, po dłuższej przerwie, ponownie przewija się nazwisko Piotra Ozimka. W Horyńcu-Zdroju mówi się o możliwej kandydaturze Marleny Goleni, która obecnie jest zastępcą kierownika Biura Powiatowego ARiMR. Kandydatem w Cieszanowie mógłby być z kolei Marek Leja, kierownik Placówki Terenowej KRUS w Lubaczowie. Trudno o konkretne nazwiska w gminie Wielkie Oczy, ale mieszkańcy mówią, że „ktoś na pewno się znajdzie”. Spokojnie w kwestii wyborczej jest jeszcze w gminach Lubaczów i Narol, a wójt Wiesław Kapel i burmistrz Stanisław Woś mogą ponownie nie mieć kontrkandydatów, o ile zdecydują się kandydować.

HP, MJ

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *